całe swoje dorosłe życie pozostawałam w błędnym przekonaniu
że mam skórę tłustą
"pielęgnowałam" ją ostrymi peelingami, wysuszającymi maseczkami
toną korektorów i fluidów
odwdzięczała mi się ostrym zaczerwienieniem, głębokimi bolesnymi ropnymi pryszczami
kiedy znajomi zaczęli pytać, czy nie choruję przypadkiem na trąd, i czy mój nos już odpadł,
(a skóra na nim i w wokoło ust przypominała skórę krokodyla)
udałam się do Pani Dermatolog
skóra okazała się wrażliwa, z trądzikiem różowatym
kilka tygodni radykalnej zmiany sposobu traktowania
i cuda, cuda :)
nie powiem, żem gładka i piękna - ale różnica jest olbrzymia
pryszcz jakiś wyskoczy raz na 2-3 miesiące
zniknęły nie gojące się strupy, nos tylko czasem się zarumieni
zaprzyjaźniłam się z oliwką bio-oil i bardzo sobie tę przyjaźń chwalę
żałuję, że brakuje mi samozaparcia, żeby stosować ją na inne części ciała,
podobno znakomicie działa na rany (a moja na brzuchu jest całkiem spora)
nie były to tanie wizyty, ale okazały się zbawienne
jestem żywym przykładem na to, że nieumiejętna pielęgnacja może bardzo szkodzić :)
wtorek, 23 lutego 2016
czwartek, 18 lutego 2016
wnętrze
Panu ginowi nie podoba się moje wnętrze
z uśmiechem powiedział, że to jeszcze nie pora, by się martwić
(cóż, mam nadzieję, że mi powie, jak ta pora nadejdzie)
zlecił badania, uprzedził, że konieczny będzie prawdopodobnie pobyt w szpitalu
moja wyobraźnia się rozszalała
chyba się umówię do rodzinnego, trochę go pomęczę
może dostanę coś na poskromienie głupich myśli
zasilanych ciężkimi przypadkami niewykrytych w porę chorób dookoła
za to kociszcza po zabiegach mają się doskonale :)
z uśmiechem powiedział, że to jeszcze nie pora, by się martwić
(cóż, mam nadzieję, że mi powie, jak ta pora nadejdzie)
zlecił badania, uprzedził, że konieczny będzie prawdopodobnie pobyt w szpitalu
moja wyobraźnia się rozszalała
chyba się umówię do rodzinnego, trochę go pomęczę
może dostanę coś na poskromienie głupich myśli
zasilanych ciężkimi przypadkami niewykrytych w porę chorób dookoła
za to kociszcza po zabiegach mają się doskonale :)
poniedziałek, 15 lutego 2016
nieogarnięta jestem
rano wstawiłam miseczkę z mlekiem do lodówki zamiast do mikrofalówki
i kilka dobrych minut czekałam na podgrzanie, ziewając kotu do ucha
potem nabiłam sobie guza o drzwi szafy
chyba tak po łikendzie
wypełnionym spacerami i piękną pogodą
dobrym towarzystwem, jedzeniem i... winem
ładna pogoda zresztą niedługo się skończy
i zaraz wyjaśnię, dlaczego
otóż, przeprowadziwszy się, zrezygnowałam ze zmiany opon
do pracy mam niedaleko, w razie nagłego ataku zimy zawsze mogę podreptać
poza tym śniegu z roku na rok coraz mniej
jednak czasem trzeba gdzieś podjechać
i tak się jakoś składa, że jak MUSZĘ (i transportem publicznym się nie da),
to nagle, po całych dniach pięknej słonecznej pogody
zaczyna się śnieżyca,epoka lodowcowa zgoła
trwa to wszystko jakieś pół dnia i cudownie przechodzi
dwa razy przekładałam wizytę Podlotki u ortodonty
jutro mamy kolejną
więc spodziewam się najgorszego
(pomijam już fakt, że jeździmy do bratniego kraju, gdzie zimówki są obowiązkowe, więc ten, tego...)
i kilka dobrych minut czekałam na podgrzanie, ziewając kotu do ucha
potem nabiłam sobie guza o drzwi szafy
chyba tak po łikendzie
wypełnionym spacerami i piękną pogodą
dobrym towarzystwem, jedzeniem i... winem
ładna pogoda zresztą niedługo się skończy
i zaraz wyjaśnię, dlaczego
otóż, przeprowadziwszy się, zrezygnowałam ze zmiany opon
do pracy mam niedaleko, w razie nagłego ataku zimy zawsze mogę podreptać
poza tym śniegu z roku na rok coraz mniej
jednak czasem trzeba gdzieś podjechać
i tak się jakoś składa, że jak MUSZĘ (i transportem publicznym się nie da),
to nagle, po całych dniach pięknej słonecznej pogody
zaczyna się śnieżyca,epoka lodowcowa zgoła
trwa to wszystko jakieś pół dnia i cudownie przechodzi
dwa razy przekładałam wizytę Podlotki u ortodonty
jutro mamy kolejną
więc spodziewam się najgorszego
(pomijam już fakt, że jeździmy do bratniego kraju, gdzie zimówki są obowiązkowe, więc ten, tego...)
piątek, 12 lutego 2016
nie ciocia, nie teściowa - dobry duch mnie opuścił
zmarła druga żona mojego byłego teścia
chorowała ciężko
słyszę w słuchawce telefonu Jej ciepły śmiech
będzie mi tego brakować
trochę egoistycznie - bo mnie lubiła, w przeciwieństwie do aktualnej żony mojego ex
(a przynajmniej tak mówiła)
Wierzę, że jest w pięknym Niebie :)
chorowała ciężko
słyszę w słuchawce telefonu Jej ciepły śmiech
będzie mi tego brakować
trochę egoistycznie - bo mnie lubiła, w przeciwieństwie do aktualnej żony mojego ex
(a przynajmniej tak mówiła)
Wierzę, że jest w pięknym Niebie :)
niedziela, 7 lutego 2016
jabłecznie
akcja jabłka w naszym powiecie trwa od jakiegoś czasu
pojawiają się w szkołach, przedszkolach, urzędach, ostatnio skrzynkami rozdawane były w strażnicach OSP
i tak, w epoce komórek
rodzice wzięli dla siebie i dla nas i dla sąsiadów i rodziców Fochmana
rodzice Fochmana dla siebie i dla nas i dla moich, jakżeby inaczej, też
ja dostałam jeszcze w pracy
mamy całą piwnicę jabłek :)
wymyśliłam jabłeczne chipsy i mus do słoików
cóż, ledwo ogarnęłam, i to byle jak, dom po remoncie salonu - nowa robota :)
ale, zaznaczam, że nie ograbiliśmy z jabłek całego powiatu - wciąż rozdają...
koleżanka w pracy słyszała gdzieś, że mają jeszcze rozdawać marchewki
i cebulę :D
pojawiają się w szkołach, przedszkolach, urzędach, ostatnio skrzynkami rozdawane były w strażnicach OSP
i tak, w epoce komórek
rodzice wzięli dla siebie i dla nas i dla sąsiadów i rodziców Fochmana
rodzice Fochmana dla siebie i dla nas i dla moich, jakżeby inaczej, też
ja dostałam jeszcze w pracy
mamy całą piwnicę jabłek :)
wymyśliłam jabłeczne chipsy i mus do słoików
cóż, ledwo ogarnęłam, i to byle jak, dom po remoncie salonu - nowa robota :)
ale, zaznaczam, że nie ograbiliśmy z jabłek całego powiatu - wciąż rozdają...
koleżanka w pracy słyszała gdzieś, że mają jeszcze rozdawać marchewki
i cebulę :D
piątek, 5 lutego 2016
dżins (bez lycry) prawdę Ci powie
tak mi się wydawało ostatnio
że jakby mnie więcej i więcej
ale ciągle szukałam usprawiedliwień, wymówek
że przecież i tak zrzuciłam więcej kilogramów, niż planowałam,
i, że wszyscy mi mówili, że jestem za chuda
itd, itp
no to mam, ciasne spodnie :)
niestety, w zapasie dwie pary lekko za dużych, więc znowu mam wymówkę
pora zmierzyć się z rzeczywistością, czyli wejść na wagę
a te pączki wczorajsze...
że jakby mnie więcej i więcej
ale ciągle szukałam usprawiedliwień, wymówek
że przecież i tak zrzuciłam więcej kilogramów, niż planowałam,
i, że wszyscy mi mówili, że jestem za chuda
itd, itp
no to mam, ciasne spodnie :)
niestety, w zapasie dwie pary lekko za dużych, więc znowu mam wymówkę
pora zmierzyć się z rzeczywistością, czyli wejść na wagę
a te pączki wczorajsze...
wtorek, 2 lutego 2016
wącham
lubię wąchać
książki, jedzenie, koty, świeże pranie
ostatnio, to nawet tak jakby nieśmiało zapachniało wiosną wokoło
zrobiłam szybciutko trzy prania
rozochocona ciepłem wyszłam wieszać z mokrą głową (tylko na momencik przecież)
skutki łatwe do przewidzenia :)
w domu od dwóch tygodni fruwają pyły
z remontu, gładzi, parkietu
jestem jak syzyf
ale powoli robi się pięknie w salonie :)
książki, jedzenie, koty, świeże pranie
ostatnio, to nawet tak jakby nieśmiało zapachniało wiosną wokoło
zrobiłam szybciutko trzy prania
rozochocona ciepłem wyszłam wieszać z mokrą głową (tylko na momencik przecież)
skutki łatwe do przewidzenia :)
w domu od dwóch tygodni fruwają pyły
z remontu, gładzi, parkietu
jestem jak syzyf
ale powoli robi się pięknie w salonie :)
czwartek, 21 stycznia 2016
zima w pełni
dobry humor psują mi zatrudnieni fachowcy, którzy nie mają własnego śrubokręta, praca, w której atmosfera jest gęsto-skisło-spleśniała, oraz Podlotka, która ze skruchą wysmarkała, że ona już tę czapkę założy. Nie poprawia nastroju własna matka, która najpierw obarczyła mnie organizacją sporej rodzinnej imprezy z okazji, a teraz, w zależności od ilości alkoholu w krwiobiegu, wyskakuje z nowymi pomysłami, zmienia termin albo wycofuje się z całości, lekce sobie ważąc zaproszoną z daleka rodzinę i zapłaconą w knajpie zaliczkę.
Nic to. Jutro poszukam ukojenia na zakurzonych biegówkach.
Poza tym, rozśmiesza mnie Fochman, który, poproszony o powieszenie na kaloryferze mokrej ściereczki, zawiesił ją sobie na pokaźnym brzuchu. No, bo przecież gdzieś tam jest kaloryfer...
miłego weekendu, pomimo i wbrew :)
Nic to. Jutro poszukam ukojenia na zakurzonych biegówkach.
Poza tym, rozśmiesza mnie Fochman, który, poproszony o powieszenie na kaloryferze mokrej ściereczki, zawiesił ją sobie na pokaźnym brzuchu. No, bo przecież gdzieś tam jest kaloryfer...
miłego weekendu, pomimo i wbrew :)
środa, 20 stycznia 2016
bajecznie
nieprzyzwoicie szczęśliwa byłam dziś rano
pomimo i na przekór
bo mogłam sobie z Podlotką spacerkiem iść do pracy i cieszyć się śniegiem
i bajkowym krajobrazem
a nie odśnieżać auto i wyglądać pługów :)
Podlotka skłaniana przeze mnie do nałożenia czapki protestowała zdecydowanie
że ja nie rozumiem, że te włosy to będą przyklapnięte a dodatkowo naelektryzowane
i takie przyklapnięto-naelektryzowane włosy to prawdziwy DRAMAT
prawda?
no, nie wiem
moje zawsze są jakieś byle jakie i przyklapnięte
czy mam czapkę, czy nie
i znowu zmieniam fryzjerkę :(
pomimo i na przekór
bo mogłam sobie z Podlotką spacerkiem iść do pracy i cieszyć się śniegiem
i bajkowym krajobrazem
a nie odśnieżać auto i wyglądać pługów :)
Podlotka skłaniana przeze mnie do nałożenia czapki protestowała zdecydowanie
że ja nie rozumiem, że te włosy to będą przyklapnięte a dodatkowo naelektryzowane
i takie przyklapnięto-naelektryzowane włosy to prawdziwy DRAMAT
prawda?
no, nie wiem
moje zawsze są jakieś byle jakie i przyklapnięte
czy mam czapkę, czy nie
i znowu zmieniam fryzjerkę :(
poniedziałek, 11 stycznia 2016
czwartek, 7 stycznia 2016
radiowo
spędziliśmy Nowy Rok
zasłuchani w klasyki na trójkowej liście wszech czasów
nic się nie dzieje ważnego
albo może dzieją się same ważne małe codzienności?
martwi mnie Podlotka, ostatnio ma jakieś fobie żywieniowe
martwi pogoda, bo nie lubię marznąć
martwię się sama o siebie, że się martwię
niedługo kolejne etapy remontu więc ogarnie nas bałagan
przestanę się martwić, zaprzątnięta usuwaniem gruzu
zasłuchani w klasyki na trójkowej liście wszech czasów
nic się nie dzieje ważnego
albo może dzieją się same ważne małe codzienności?
martwi mnie Podlotka, ostatnio ma jakieś fobie żywieniowe
martwi pogoda, bo nie lubię marznąć
martwię się sama o siebie, że się martwię
niedługo kolejne etapy remontu więc ogarnie nas bałagan
przestanę się martwić, zaprzątnięta usuwaniem gruzu
wtorek, 29 grudnia 2015
między świętami
minęły szybko i pod znakiem książki
było ciekawie i kobieco: "Fabrykantka aniołków", "Polskie morderczynie","Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL", "Żelazne damy..."
w prezencie od Wielkiego Brata i Gościnnej dostałam sagę o Ani z Zielonego Wzgórza, żeby nie było mi zbyt słodko, przełamuję ją pozycją "Drink: intymny związek kobiet z alkoholem".
w perspektywie Sylwester
z wiekiem coraz mniejszą mam ochotę na przymusową (i drogą!) w tym dniu zabawę
nigdzie się nie wybieram i najchętniej spędziłabym go... nad książką :)
poza tym tradycyjnie się objadłam, tradycyjnie przygotowałam za dużo ciast i sałatki, tradycyjnie w drugi dzień rano poszłam biegać :)
do siego dwatysiąceszesnastego :)
było ciekawie i kobieco: "Fabrykantka aniołków", "Polskie morderczynie","Uwodzicielki, skandalistki i seksbomby PRL", "Żelazne damy..."
w prezencie od Wielkiego Brata i Gościnnej dostałam sagę o Ani z Zielonego Wzgórza, żeby nie było mi zbyt słodko, przełamuję ją pozycją "Drink: intymny związek kobiet z alkoholem".
w perspektywie Sylwester
z wiekiem coraz mniejszą mam ochotę na przymusową (i drogą!) w tym dniu zabawę
nigdzie się nie wybieram i najchętniej spędziłabym go... nad książką :)
poza tym tradycyjnie się objadłam, tradycyjnie przygotowałam za dużo ciast i sałatki, tradycyjnie w drugi dzień rano poszłam biegać :)
do siego dwatysiąceszesnastego :)
poniedziałek, 21 grudnia 2015
jadowita wzruszona (głęboko)
jeśli ktoś w niedzielę był na seansie w kinie helios, w tzw stolicy podbeskidzia
i widział w ostatnim rzędzie rzewnie łkającą babę z rozmazanym makijażem
z lekko zażenowaną asystą w postaci Podlotki i Fochmana
to owszem, jam ci to była
moc się we mnie przebudziła
jestem fanką starych gwiezdnych wojen
i to było po prostu... ech :)
i widział w ostatnim rzędzie rzewnie łkającą babę z rozmazanym makijażem
z lekko zażenowaną asystą w postaci Podlotki i Fochmana
to owszem, jam ci to była
moc się we mnie przebudziła
jestem fanką starych gwiezdnych wojen
i to było po prostu... ech :)
czwartek, 17 grudnia 2015
jadowita remontująca
przepychanki z fachowcami, przepraszam, "fachowcami", doprowadzają nas na skraj czarnej
rozpaczy
jakiego trzeba mieć pecha, żeby wiecznie trafiać na ludzi
niesłownych, niedokładnych, nie dotrzymujących nawet przez siebie wyznaczonych
terminów, nie odbierających telefonów?
(na to wszystko nakłada się wszystkokrytykująca i wszystkowiedząca osoba Wielkiego Brata, który zrobiłby doskonale, lecz nie ma go na miejscu)
jakieś wyjście jest, owszem – robimy sami
na pierwszy ogień pomieszczenia w piwnicy, teraz męczymy się
w pokoiku Podlotki
wybrałyśmy piękną tapetę, z dużym wzorem – kto tapetował,
ten wie, o co chodzi
gdy trzeba dopasować :)
odnowienie szafy zapewne poszłoby mi doskonale (i drzwi
miałyby jednakowy odcień), gdybym porządnie pomieszała farbę w puszce,
a plamom na podłodze można by było zapobiec, nie
zostawiając kuwetki z farbą na pastwę kotów…
uczymy się
wczoraj o 22:30 padłam do wyrka i zamknęłam oko
ale potrząsnął mną Fochman, żebym się jednak umyła, bo mam
brązową farbę na policzku
miałam też we włosach, wydłubałam rano w pracy :)
wtorek, 15 grudnia 2015
grzyby
każda zbliżająca się Wigilia to trauma dla Podlotki
- znowu te grzyby we wszystkim - mamrocze dziecię, lekceważąc moje pocieszające argumenty, że do pewnych smaków trzeba dojrzeć
- a przecież - przypominam - byłaś ostatnio na pizzy z koleżankami i podobno jadłaś taką z pieczarkami, to też grzyby?
- bo ja dojrzałam do pieczarek na pizzy, do innych grzybów jeszcze nie - wyjaśnia oczywistą oczywistość
- znowu te grzyby we wszystkim - mamrocze dziecię, lekceważąc moje pocieszające argumenty, że do pewnych smaków trzeba dojrzeć
- a przecież - przypominam - byłaś ostatnio na pizzy z koleżankami i podobno jadłaś taką z pieczarkami, to też grzyby?
- bo ja dojrzałam do pieczarek na pizzy, do innych grzybów jeszcze nie - wyjaśnia oczywistą oczywistość
niedziela, 13 grudnia 2015
śledź poszukiwany
wiem, brzmi to absurdalnie, ale zgubiłam śledzia
nabytego w celach spożywczych
przewróciłam dom do góry nogami (a mam co przewracać)
wizja smrodu, jaki roztoczy zapomniany w jakimś kącie smakołyk
sprawia, że chodzę i węszę, co wprawia domowników w niestosowną wesołość
mam nadzieję, że wypadł mi gdzieś na ulicy...
nabytego w celach spożywczych
przewróciłam dom do góry nogami (a mam co przewracać)
wizja smrodu, jaki roztoczy zapomniany w jakimś kącie smakołyk
sprawia, że chodzę i węszę, co wprawia domowników w niestosowną wesołość
mam nadzieję, że wypadł mi gdzieś na ulicy...
piątek, 11 grudnia 2015
kłopoty to jego specjalność
nasz czarnobiały niniejszym zostaje ochrzczony Filipem
jak Philip Marlowe, bohater kryminałów Raymonda Chandlera
bo kłopoty, to jego specjalność
przeważnie, jak rasowy sybaryta, daje się łaskawie karmić, nosić i drapać po coraz okrąglejszym brzuszku
czasem zajmuje się lizaniem mojego nosa albo oka, zazwyczaj w okolicach 4 nad ranem
niestety, był już ściągany z dachu gołębnika
oraz z wysokiej sosny (co ciekawe, jego siostra zlazła sama)
ostatnio zginął na amen
poszukiwany listem gończym
odnalazł się następnego dnia w szopie drugiego sąsiada
wyglądał jak kupka kociego nieszczęścia, ledwo stojący na nogach i z sierścią pozlepianą żywicą
na szczęście szybko doszedł do siebie :)
jak Philip Marlowe, bohater kryminałów Raymonda Chandlera
bo kłopoty, to jego specjalność
przeważnie, jak rasowy sybaryta, daje się łaskawie karmić, nosić i drapać po coraz okrąglejszym brzuszku
czasem zajmuje się lizaniem mojego nosa albo oka, zazwyczaj w okolicach 4 nad ranem
niestety, był już ściągany z dachu gołębnika
oraz z wysokiej sosny (co ciekawe, jego siostra zlazła sama)
ostatnio zginął na amen
poszukiwany listem gończym
odnalazł się następnego dnia w szopie drugiego sąsiada
wyglądał jak kupka kociego nieszczęścia, ledwo stojący na nogach i z sierścią pozlepianą żywicą
na szczęście szybko doszedł do siebie :)
poniedziałek, 7 grudnia 2015
myślę o...
wakacjach
tęsknię za ciepłem, ale ciepłe kraje... za gorąco tam ostatnio
marzy mi się mała chatka na skraju lasu
obok duże jezioro i niewielka plaża
leniwe wycieczki rowerowe, konne* i kajaczkowe...
tv może nie być, ale z przyjemnością ujrzałabym na miejscu biblioteczkę
Podlotce też spodobała się ta wizja
zobaczymy, czy wszystkie marzenia się spełniają :)
*byłam ostatnio na ciuchach, gdzie znalazłam piękne spodnie do konnej jazdy. Wzięłam z myślą o Podlotce, jednak jej się nie podobają a ja wyglądam w nich znakomicie ;P ostatnia moja próba konnej jazdy zakończyła się potwornym bólem ud i pokracznym chodem przez tydzień, ale kto mi zabroni pomarzyć?
tęsknię za ciepłem, ale ciepłe kraje... za gorąco tam ostatnio
marzy mi się mała chatka na skraju lasu
obok duże jezioro i niewielka plaża
leniwe wycieczki rowerowe, konne* i kajaczkowe...
tv może nie być, ale z przyjemnością ujrzałabym na miejscu biblioteczkę
Podlotce też spodobała się ta wizja
zobaczymy, czy wszystkie marzenia się spełniają :)
*byłam ostatnio na ciuchach, gdzie znalazłam piękne spodnie do konnej jazdy. Wzięłam z myślą o Podlotce, jednak jej się nie podobają a ja wyglądam w nich znakomicie ;P ostatnia moja próba konnej jazdy zakończyła się potwornym bólem ud i pokracznym chodem przez tydzień, ale kto mi zabroni pomarzyć?
czwartek, 3 grudnia 2015
co za sen!
śniła mi się dziś Ania,
która, jak zapewne wszystkim wiadomo, jest uosobieniem poezji
ponieważ ja jestem wcieloną prozą, we śnie karmiłam Anię pieczonymi ziemniakami :)
która, jak zapewne wszystkim wiadomo, jest uosobieniem poezji
ponieważ ja jestem wcieloną prozą, we śnie karmiłam Anię pieczonymi ziemniakami :)
wtorek, 1 grudnia 2015
tetryczeję
dziecko na imprezie andrzejkowej
na noc!
całe dwa domy dalej!
więc spędziłam wieczór przy oknie, wypatrując sama nie wiem czego
bo okna pokoju koleżanki zasłonięte były tujami :)
pozostała mi książka, gorąca herbata i mruczący kot
ale mam ostatnio szczęście do lektur, więc nie było źle
Czystą duszę Bohuslava Brezovskiego wynalazł Fochman
a to znalazłam sama i połknęłam
na noc!
całe dwa domy dalej!
więc spędziłam wieczór przy oknie, wypatrując sama nie wiem czego
bo okna pokoju koleżanki zasłonięte były tujami :)
pozostała mi książka, gorąca herbata i mruczący kot
ale mam ostatnio szczęście do lektur, więc nie było źle
Czystą duszę Bohuslava Brezovskiego wynalazł Fochman
a to znalazłam sama i połknęłam
Subskrybuj:
Posty (Atom)
